A. Cole & C. Bunch        Sten

    . 29 .    

    Mahoney stał przed Imperatorem w postawie na baczność.

    - AM2 - Imperator szepnął do siebie. - Tak. Tak, to ma sens. Po prostu jest w stanie...

    Spojrzał na Mahoneya, milczał przez chwilę, a potem powiedział:

    - Spocznij, pułkowniku.

    Mahoney stanął na spocznij, zachowując się formalnie.

    - Przytoczyłeś mi fakty - powiedział Imperator. - Thoresen zdaje się jest u progu sztucznego wyprodukowania Antymaterii Dwa. To właśnie Projekt Bravo. Dobrze. A teraz, co czujesz? Zgadujesz. Nawet zarysy myśli.

    - Imperium działa dzięki Antymaterii Dwa. - powiedział Mahoney. Pan kontroluje źródło. Nikt, oprócz pana, nie wie, gdzie ono jest. I dlatego...

    - To ja jestem Imperatorem - stwierdził Imperator. - Zawdzięczam to AM2. I dopóki zachowuję zdrowie psychiczne, i dopóki jestem... zawsze, zapewniam absolutną stabilność galaktyce.

    - A Thoresen myśli, że może pana zastąpić - powiedział Mahoney.

    Imperator pokręcił głową.

    - Nie. Nie doceniasz go. Baron to subtelny człowiek. Nawet gdyby mógł bez żadnych problemów wytwarzać AM2... a propos, nikt nie wie, jak to robić, nawet ja... to nadal koszt tego byłby znacznie wyższy, niż to, co ja proponuję.

    - A więc na czym polega jego gra? - spytał Mahoney.

    - Zapewne szantaż - stwierdził Imperator. - To znacznie tańsze i bardziej owocne. Jeśli ktoś wie, jak wytwarzać AM~, to ja nie jestem już dłużej potrzebny. Oczywiście, on nie jest na tyle sprytny, aby zorientować się, że rozpowszechnienie tej wiedzy może oznaczać upadek Imperium. Czego nikt nie chce, łącznie z Thoresenem. Ale tymczasem musimy przygotować się na to, że Thoresen zażąda od nas bardzo wysokiej ceny za coś.

    - Za co?

    - To nie ma znaczenia - powiedział Imperator. - Liczy się, że powstrzymamy go. Teraz.

    Mahoney znowu stanął na baczność.

    - Chcę, aby to wszystko działo się dyskretnie - stwierdził Imperator. - A więc, użyj zespołu Sekcji Modliszki. Po pierwie: wywołać bunt. Po drugie: złapać Thoresena. Żywego,

    - Tak jest, sir.

    - Potem, gdy na Vulcanie będzie trwał bunt, oficjalnie poczuję się zmuszony do wysłania Gwardii Imperialnej w celu zapewnienia porządku. Oczywiście, już nie Thoresen zostanie wybrany do prowadzenia Kompanii.

    Imperator wziął drinka, bawił się nim przez chwilę, pociągnął łyk, posmakował i postawił z powrotem. Znowu popatrzył na Mahoneya. Podniósł brew.

    Mahoney zasalutował. Zawrócił. Pomaszerował do drzwi i wyszedł. Imperator przyglądał się swojemu drinkowi. Tak, dopilnował już wszystkiego. Teraz sprawa należy do Mahoneya.

następny